Jesteś w archiwum mojego bloga - marzec 2009
27. marzec 2009 22:47:00
Ech te
sierpówki, po kupry w idylli:
on umkru-mkrumi, a ona uskrzydli,
ona zniesie patyk, on jajka ułoży,
on w
półobrączce, ona w półobroży.
:-)
Dodaj swój komentarz (0)
25. marzec 2009 22:52:00
Nosek z szóstej: Proszę pani, proszę pani! Mam dzisiaj ćwiczenia do przyrody!
Chłopaki: Taaa! Lepiej powiedz gdzie się znalazły!
Nosek przyniósł do szkoły makulaturę. Na szczęście rozsypała się na schodach.
Dodaj swój komentarz (0)
14. marzec 2009 13:33:00
między ciepłym ogrodem
a rozpędzoną chmurą
- dzwonki sikorek
Dodaj swój komentarz (2)
11. marzec 2009 21:55:00
Dzisiaj obchodziłam w pracy imieniny. Upiekłam olbrzymi tort śmietanowo – jogurtowy z brzoskwiniami. Zajęło mi to cztery godziny. Dla pewności nasączyłam biszkopty buteleczką rumu i tort wydawał się bardzo smaczny.
Robal wrócił ze wsi. Pokój na górze, w domu Taty, w którym chcemy spędzić część urlopu dostał nową, sosnową podłogę. Podobno jest biała, czysta i lśniąca. Tata zajął się obróbką desek u stolarza i pomógł przy ubijaniu. Robal trzy razy jeździł tam po pracy: cyklinował, kładł podkład i dwie warstwy lakieru. Za tydzień załata dziury przy futrynach, wygładzi tynk i pomaluje sufit. Ja zajmę się ścianami. Jeden kolor ma być żabi, drugi jasny i słoneczny. Chciałabym, żeby było czysto i kolorowo.
W trakcie ferii udało mi się wytapetować Tacie pokój gościnny. Stare tapety, wybierane w innym życiu przez Mamę, były ładniejsze ale strasznie brudne. Te nowoczesne, wiskozowe są łatwe i wygodne. Zrobienie ścian w dużym pokoju zajęło mi pół dnia, a wieczorem pojechałam do siostry na aerobik.
Latem zajmę się sypialnią Taty. Coś tam się dzieje złego z sufitem, farba się łuszczy i chyba nie obejdzie się bez pomocy Robala.
Na strychu Taty mieszkają myszy – biegają po ścianie z dala od ludzi i łóżka na dole, gdzie wysypia się Kicia. Jest tam wygodne miejsce na pokój z kominkiem. Może kiedyś.
Póki co – układam test ze ssaków. To nudne, więc piszę i podczytuję na boku. Otóż u Bemba z Rodezji Północnej nieczystość seksualna przenosi się przez kontakt z ogniem. Można bezpiecznie dotknąć kogoś jeszcze gorącego od seksu. Wystarczy jednak pozwolić takiej osobie podejść do ogniska, a każde jedzenie ugotowane nad jego płomieniem zostanie natychmiast zanieczyszczone. Niebezpieczeństwo jest śmiertelne. Dziecko, które zje posiłek przygotowany na takim ogniu może umrzeć. Matka Bemba jest ciągle zajęta, gasząc podejrzane ogniska i rozpalając nowe, czyste.*
*Mary Douglas – Czystość i zmaza.
Dodaj swój komentarz (3)
09. marzec 2009 23:44:00
(na melodię Testosteron Kayah)
To przez ciebie pacnęłam jak długa w kałużę
mając tysiąc „cholera” za jeden twój trel.
To przez ciebie mam dziurę w rajstopach i skórze,
szlam powleka mi nogę, chwyta udo i brnie.
Oskarżam cię o chachmęcenie, słodkie mamienie, trele i śpiew.
Oskarżam cię o narażenie, wstydu strumienie, ściągniętą brew.
Oskarżam Cię, Cię, Cię...
Ładny ptaszek.
.
Dodaj swój komentarz (1)
03. marzec 2009 20:29:00

Będziesz musiała wypić, nie ma zmiłuj!
:-DD
Dodaj swój komentarz (10)
03. marzec 2009 09:39:00
Popielatka w pracy, a ja załatwiłam rano to co musiałam i czekam na otwarcie sklepu z kieckami. Zamierzałam jej z nudów trochę posprzątać, ale widzę, że jest czysto, tylko waga i sprzęt sportowy okropnie zakurzone…
Dodaj swój komentarz (0)

